Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BERNINA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BERNINA. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 sierpnia 2014

HAFCIARKA - nowa fascynacja, ale też o KURSACH


Ostatnio, w ramach zapoznawania się ze wspaniałym 
wymysłem techniki ( zapewne męskim),
jakim jest HAFCIARKA KOMPUTEROWA
firmy BERNINA
wykonałam dwa hafty z imionami.
Właściwie ja tylko nacisnęłam odpowiednie ikonki
a resztę wykonała wspaniała B560 ;)
Po dodaniu rameczek, paseczków na patyczki,
po przepikowaniu " lotem trzmiela"
i ozdobieniu kwiatuszkami, kokardkami i flo
powstały zawieszki na drzwi pokoików dziecięcych.



I zbliżenia haftu:



Mam nadzieję, że dzieciakom się spodobają :)
***
Im głębiej wchodzę w temat hafciarek,
tym więcej mam pomysłów na wykorzystanie
ich ogromnych możliwości.
***
Jeśli jeszcze tego nie napisałam, to w "Patchwork Wrocław"
oprócz pracowni, w której odbywają się kursy
jest sklep z maszynami, hafciarkami, overlockami itd.
oraz z tkaninami i przyborami patchworkowymi.
Każdą z maszyn można na miejscu dotknąć i wypróbować.
***
TERAZ O KURSACH

23 sierpnia, sobota:
TRÓJKĄTY- podstawy patchworku i szycia ogólnie

24 sierpnia, niedziela:
ATARASHII- podstawy

Kursy odbędą się w Patchwork Wrocław
ul. Komuny Paryskiej 63 a
w godzinach 10.00-16.00
Koszt (za 1 dzień)- 140zł

Zapisy mailowo( alklimek@wp.pl) lub telefonicznie( 696 925 731)
Potwierdzeniem udziału jest wpłata na konto lub osobiście 
w Patchwork Wrocław do dnia 20 sierpnia.

Serdecznie zapraszam, jak zwykle będzie 
wspaniała zabawa i jak zwykle
na pewno skończymy później...
Ola



poniedziałek, 12 maja 2014

poszewka "gwiazda"- 10 maja


pracownia już prawie gotowa: osiem stolików,
osiem krzeseł,
 osiem zestawów nóż/mata/linijka,
osiem maszyn firmy BERNINA,
osiem zestawów tkanin potrzebnych
do uszycia powłoczki "gwiazdy"...


miejsce na kawę/ herbatę...


i szyjemy...



z uśmiechem na twarzy!


z zapałem!


i skupieniem!


z cierpliwością,


i wyrozumiałością ...


...dla zdarzeń nieprzewidzianych. 


Wyłania się wzór- wszystko wg instrukcji :)


pikowanie wciąga...ale nie wszystkich!


Po sześciu ( siedmiu?) godzinach można się pochwalić!
Jest czym!
***
Czy uwierzycie,
 że były na kursie osoby prawie nie potrafiące szyć? 
*
Czy uwierzycie, że jedna z nich spóźniła się dwie godziny?
I też uszyła!
*
pozdrawiam, Ola
( prawy górny róg to moja poszewka, pasowała do kompozycji)

czwartek, 16 stycznia 2014

Nowa przyjaźń


BERNINA B 350 patchwork edition

Od miesiąca gości na moim stole do szycia taka oto maszyna.
Dedykowana do szycia patchworków.
Zaprzyjaźnienie się z nią nią nie było trudne.
Oprócz tego, że ma a mnóstwo fajnych szlaczków(ściegów, oczywiście), co się rzuca w oczy od razu,
oprócz tego, że jest nowa i taka ładna,
ma funkcje naprawdę ułatwiające szycie.
Umilające właściwie i usprawniające, bo przecież "szycie nie jest trudne".
  • ma wygodny, szeroki pedał;
  • bardzo dobre oświetlenie;
  • możliwość ustawienia pozycji igły(góra-dół)na końcu ściegu;
  • możliwość ustawienia stałej prędkości szycia, niezależnie od tego, jak bardzo naciśnie się pedał;
  • możliwość szycia bez pedału, za pomocą przycisków, z wybraną prędkością;
  • różne stopki, w tym do pikowania;
  • możliwość wyłączenia transportu;
  • możliwość szycia nie tylko przód-tył, ale też prawo-lewo, co jest bardzo potrzebne przy pikowaniu;
  • nakładkę-stolik powiększający pole szycia;
  • wśród ściegów, oprócz ozdobnych, ma owerloki, fastrygujące, imitujące szycie ręczne-w tym imitacje tradycyjnych ręcznych ściegów ozdabiających patchworki, może wyszyć nawet literki;
  • ach, zapomniałabym: SAMA! NAWLEKA! NITKĘ!, za to pokochałam ją od pierwszego wejrzenia;
Oczywiście ma jeszcze dużo, dużo więcej funkcji i możliwości,
to był taki krótki kobiecy opis.
Jeśli interesują Was szersze dane, zajrzyjcie TU.

Piszę o niej dlatego, że właśnie na takich maszynach zamierzam prowadzić moje kursy.
Przekonałam się, jak bezpieczna i prosta jest w obsłudze, nawet dla dzieci.
Przetestowałam na mojej sześcioletniej córce,która siedząc mi na kolanach i używając
odpowiedniej prędkości SAMA uszyła woreczek na lawendę, a nawet dwa.




Miała przy tym wiele uciechy, ale i wyzwanie było duże.
Dała radę.

Pozdrawiam wszystkich, Ola