piątek, 17 października 2014

Jeszcze trochę zaległości...i o kursach


Odbyły się kursy szycia toreb z aplikacjami.
Udostępniłam wymyślonego przeze mnie słonia,
prawie wszyscy się na niego zdecydowali.
Wyzwanie było ogromne, ponieważ
trzy z czterech obecnych osób
pierwszy raz szyły na maszynie.
Dlatego właśnie całą pierwsza godzinę poświęciłyśmy
na zapoznawanie się z maszyną do szycia.

Była to oczywiście moja ulubiona


Okazało się, że ściegi ozdobne wciągają
 nie tylko małe dzieci...:)

W drugiej godzinie był skok na głęboką wodę,
czyli przygotowanie aplikacji.
Były to aplikacje z podszewką,
o linii z mnóstwem zakrętów i wcięć.


Czy to słoń?


A może to?


No to na pewno nie!
Jedna z kursantek się wyłamała,
i co do sposobu aplikowania, i co do treści.

Aplikacja została umieszczona na tle,
tło naszyte na fragment torby.


Pełna współpraca!

Ostatnie dwie godziny okazały się 
( po słoniowych aplikacjach)
bajecznie proste.

Uszyłyśmy uszy, torbę właściwą i podszewkę.
Pozszywałyśmy wszystko tak,
że powstała  torba dwustronna!

Oto, co powstało:






Jak Wam się podoba?
Pamiętajcie: pierwszy raz z maszyną!

***
Następnego dnia odbyły się zajęcia z szycia po łuku.
Miały być małe prace, ale wyszło jak zwykle- ambitnie.
Tak ambitnie, że odbędzie się następny kurs z pikowania
tych właśnie prac i nie tylko.

Powstały takie patchworki:







Jak widać, jeszcze nie skończone.
Ale charakteru i uroku doda im wypełnienie,
pikowanie, ramki...
Oczywiście po skończeniu Wam pokażę.
***

Przypominam o kursie 
25 października- PUFFQUILT
26 dziernika- CONFETTI.

Są jeszcze miejsca.

Pozdrawiam, Ola

1 komentarz:

  1. Jejku, jakie cudne tkaniny <3 Świetne dzieła wyszły!

    OdpowiedzUsuń