piątek, 10 stycznia 2014

Geometria artystyczna, czyli patchwork z książki cz.1


Autorką tego patchworku jest Kathy Doughty.


Tak wygląda podstawowy blok.
A właściwie cztery bloki, jeśli blok to podstawowy, powtarzalny element.
Wybrałam ten patchwork dlatego,że:
jeszcze takiego nie szyłam;
można wykorzystać naprawdę małe resztki;
jest w zasadzie prosty.


Szyjąc w ten sposób można dodać prawie każdy mały skrawek.
I tak właśnie szyję mój patchwork.
Wybrałam odcienie liliowe, fioletowe, różowe.


Bardzo pracochłonne.
Ale już mój matematyczny umysł zrobił szybkie obliczenia geometryczne
 i następny taki patchwork uszyję oczywiście sposobem.
Tylko wtedy jednak z nie-tak-całkiem resztek.


Tak to zaczęłam.


To właśnie mój podstawowy czteroczęściowy blok, jeszcze nie pozszywany.
Muszę ich uszyć szesnaście...



...a mam dopiero dwa, czyli osiem trójkątów...


...ale już się nimi cieszę.


Patchwork ten szyję na maszynie firmy BERNINA, o której napiszę w następnym poście.
Tzn o maszynie, nie o firmie.
Maszyna jest...wspaniała.



A to mój twórczy bałagan, niestety...

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Umiesz, umiesz, widziałam, do dzisiaj mam Twoje patchworkowe poduszki na ławce w kuchni...pozdrawiam, T.S.

      Usuń
  2. Piękny pracochłonny wzór! Bardzo fajny pomysł na wykorzystanie resztek. Bardzo mi się podoba kolorystyka fioletów :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuje, też myślałam, że to fajny pomysł, przy dwudziestym trójkącie mam jednak troszkę dość. A ile ich jeszcze? Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam twórczy bałagan :) i chyle czoła nad wykonaną pracą! Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to dopiero początek. Też robisz taki bałagan? Już widzę te wszystkie kredki...:)

      Usuń
  5. Pracochłonny na pewno ale piękny Ci wyszedł! Trzymam kciuki za całość!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jestem przy szóstym kwadracie...pozdrawiam, Ola

      Usuń
  6. Ten patchwork jest fantastyczny ! tak to pokazałaś , że rzeczywiście wydaje się być prosty..szkoda tylko , że nie posiadam akurat matematycznego umysłu , bo pewnie też bym wykorzystała inne ścinki , które mi pozostały po wycince kwadratów . Miło , że do mnie przypadkiem zajrzałaś :) Twój blog bardzo mnie interesuje i chyba nie usnę póki wszystkiego nie obejrzę ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ja będę obserwować Twoje zmagania z kwadracikami :)

      Usuń
  7. Olu , pięknie dziękuję za wizyty i wszystkie przemiłe komentarze:)
    Twój oktagon bardzo podoba mi się kolorystycznie. Niedawno szyłam na zamówienie z takim właśnie wzorem dużą narzutę, było tam aż 42 bloki a każdy z 8 trójkątów więc razem wyszło 336 ! a potem pikowanie. Tylko że ja ułatwiłam sobie zadanie zszywając paski a potem tnąc odpowiedniej wielkości trójkąty o kącie 60 stopni. Z niecierpliwością będę czekać na efekt końcowy bo zapowiada się wspaniale !!!! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam! Oczywiście zszywanie pasków to sposób, ale...nie na reszteczki naprawdę malutkie a z takich szyję to"dzieło". Następnym razem na pewno skorzystam z geometrycznych ułatwień, ale z całych materiałów. Dziękuję za odwiedziny, pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekne jest to co tworzysz!!a resztki? to akie cos,co naprawdę szkoda wyrzucić,muszę im ja spróbować tej metody,bo jak narazie to zszywam metodą crazy patchwork.Tez fajny sposób na wszystkie skrawki:))pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem zastanawiam się, dlaczego Mama zaszczepiła mi takie poszanowanie do każdego najmniejszego kawałeczka materiału...o ileż łatwiej byłoby szyć z całych metrów...
      pozdrawiam

      Usuń